Tomasz (otomato)
Liberum Veto
Wśród płaczu, lamentów obnażona leży
Matka Dwojga Narodów krwią swych synów broczy
Cóż jej z karczemnych krzyków, z tysiąca pacierzy
Gdy prócz zaborczych szponów rak jej wnętrze toczy
Nie podoła, nie wstanie, wedle świata skona
Bo w jej łonie brat bratu utrąca ramiona
Waść im dłuższy ma surdut, dłuższe w czapce pióra
Ciąć zardzewiałą szablą każdy gotów przeto
Im częściej gębę utrze, lepiej zawżdy wskóra
Toż zamach na swobody! Na LIBERUM VETO
Jakże mogą wsze stany wolności dnia dożyć
Gdy łatwiej niźli gardło Wielki Sejm położyć?
Komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

