w środku nocy burzą się czarne chmury.
z kominkiem byłoby sielsko-anielsko
a tak zima wciska się każdą szparą
aż pościel zaczyna marznąć razem ze mną.
kot śpi zwinięty w kłębek z wąsem nastroszonym
jak kawałek wełny na początek ciepłego swetra.
tymczasem pomiędzy jego pomrukami
zima skutecznie zdobywa mnie i mój dom.
jak zwykle cwaniak-kot spadnie na cztery łapy
a ja nie wygrzebię się stąd aż do niedzieli.
zapowiada się cholernie długa noc